Obecnie jestem w trakcie przygotowań do wyjścia na plażę z Nics i dwoma innymi dziewczynami. W planach również mam popołudniowe zakupy z Jennifer. Tak, Jenn - nie przesłyszeliście się. Skoro mam już z nią mieszkać to pora zatopić topór wojenny, a widzę jak to uszczęśliwia tatę to daje mi jeszcze większego kopa do działań. Tak właściwie to ona sama poprosiła mnie, abym pomogła jej nieco zmienić garderobę. Zgodziłam się, zważając również na to iż ostatnimi czasy nie odnosi się do mnie jak do kawałka gówna. Kilka razy zdarzyło jej się również podziękować mi za wyciągnięcie jej córki z dołka. Chyba mnie jest aż taka zła jak mi się zdawało, co ? Chyba, że to tylko cisza przed burzą...
Z rozmyślań wybił mnie dźwięk telefonu, spojrzałam na ekran i rozłączyłam się, wiedząc, że to znak, że już na mnie czekają. Przejrzałam się jeszcze raz w lustrze i wyszłam krzycząc krótkie wychodzę.
- Hej laski ! - rzuciłam, kiedy tylko wsiadłam na miejsce pasażera. Przywitałam się z Nicolą buziakiem w policzek, a dziewczynom z tyłu posłałam szybki uśmiech.
- Gotowe ? - spytała, na co przytaknęłyśmy i już byłyśmy na trasie. Na szczęście obyło się bez korków i po blisko godzinie byłyśmy na miejscu. Pogoda dzisiaj doskwierała, zresztą jak nasze humory, dlatego nawet nie poczułyśmy upływu czasu. Pływanie, zdjęcia, opalanie, gra w siatkówkę, niezobowiązujące flirtowanie z przypadkowymi plażowiczami, czego można chcieć więcej ? Zbliżała się godzina 14, a my zgłodniałyśmy co nieco, więc udałyśmy się do pobliskiej plażowej kafejki.
- Słyszałam plotki o tobie i Justinie - powiedziała nasza towarzyszka, Ashley.
- Tak? I czego się dowiedziałaś ? - spytałam jedząc frytkę.
- Tego jaką każda z dziewczyn ma opinię w mieście, gdy się z nim prześpi...
- Niech zgadnę, usłyszałaś to od Elysandry ? - zakpiła Nicks.
- Z interwencją osób trzecich - wzruszyła ramionami.
- I?
- Co i ?
- Co o tym sądzisz ? - powiedziałam jakby to była najoczywistsza rzecz na świecie.
- Wiesz jaki to jest, każda oczarowana jego gadką i wygladem, nie zważając na jego opinię ulegnie. Jesteś nowa, więc pomyślałam, że nie jesteś tak dobrze obczajona w temacie tutejszych ludzi, ale skoro masz przy sobie Niki od pierwszego dnia - wskazała na moją przyjaciółkę - wiem już, że jesteś obeznana. Przepraszam, początkowo w to uwierzyłam, ale po dzisiejszym dniu cofam to. Nie jesteś typem osoby, która wchodzi każdemu do łóżka.
- Dzięki, miło - zaśmiałam się.
- Cholera dziewczyno, zdajesz sobie sprawę z tego, że on ciebie pragnie ? - wtrąciła ponownie. - Widzę jak przygryza wargę na twój widok i gapi się na, no wiesz - gestem ręki pokazała na swoje ciało i intymne miejsca, po czym wszystkie wybuchłyśmy śmiechem. - Właśnie, rozumiesz, a ten odruch jest bezwarunkowy u mężczyzn, uwierz...
- To jest gra - powiedziałam bardziej do siebie, ale nie umknęło jej uwadze.
- Co masz na myśli?
- Ja powiem - wyrwała się przyjaciółka, która jako jedyna wiedziała o moim spisku przeciw niemu. - Ale nikt nie może się o tym dowiedzieć - poinformowała ją, a kiedy przytaknęła, kontynuowała - ten piękny pyszczek mieści w sobie taki łeb, który wyklinił zajebisty plan. Dobrze wie, że przypadła Bieberowi do gustu, ale nie zamierza dać mu tej satysfakcji. Znany jako łamacz serc, chce pokazać mu jak to jest mieć zranione uczucia i stać się czyimś pośmiewiskiem, jego bawi fakt naiwności tych dziewczyn, które wierzą w jego "miłość". Dobra przejdę do sedna, Vicks chce aby jej pragną, chce go w sobie rozkochać, a później znaleźć sobie prawdziwego kolesia, żeby zobaczył co to znaczy mieć złamane uczucia. Oczywiście nie chcemy tym usprawiedliwiać naiwności tych dziewczyn, ale przemówić chociaż do jego mózgu.
- Nie wierzę ! Nie wierzę ! - powtarzała radosna - muszę być przy tym !
- Masz to jak w banku - zaśmiałam się.
- O wilku mowa - wtrąciła się Stella. Fajna dziewczyna, ale mało się odzywa, praktycznie zapomniałam o jej obecności, w sumie to muszę przedstawić ją Ari. Dwie dusze, dogadały by się! Wracając do jej słów
rozejrzałam się wkoło, by zobaczyć Justina flirtującego z barmanką, na co odruchowo przewróciłam oczami. Stał tam w samych kąpielówkach i snapback'u, a lekkie promienie słońca jeszcze bardziej podkreślały jego mięśnie. Z daleka mogłam zauważyć rękaw tatuaży na lewej ręce, uznajcie mnie za dziwną, ale są one cholernie pociągające, zresztą sama mam jeden. Pomimo, iż irytowało mnie jego ego nie mogę powiedzieć, że nie był przystojny, bo był i to cholernie mocno. Gdyby nie jego charakter, byłby całkiem dobrym materiałem na chłopaka, ale nie teraz czas na rozmyślanie.
- Nie mam ochoty z nim gadać. Głowy w dół ! - szepnęłam, mając nadzieję, że mój plan się powiedzie.
- Śledzisz mnie, Kotku ? - mruknął mi do ucha.
Cholera.
- Przepraszam ja i moja obsesja na twoim punkcie - udałam płaczliwy głos, odwracając się w jego stronę.
- Żadna mi się nie oprze - powiedział uradowany.
Wmawiaj sobie.
- Ustaw się w kolejce, możliwe, że dla ciebie zrobię wyjątek i wcisnę cię w pierwszą dziesiątkę.
- Jesteś obrzydliwy, Bieber!
- A ty cholernie seksowna kiedy się denerwujesz, nie wspominając o tym stroju - spojrzał na moje praktycznie nagie ciało, które okrywało jedynie skąpe dwuczęściowe bikini. Trwał tak przed dłuższą chwilę, bez żadnego oporu gapiąc się z góry na moje piersi. Widziałam jak przygryza wargę. Coraz bliżej celu, coraz bliżej celu.
- Czy ty mnie właśnie rozbierasz wzrokiem ?
- Tak - szybko odpowiedział.
- I jak ?
- Chyba muszę to sprawdzić, żeby potwierdzić swoje przypuszczenia.
- Marzenie ściętej głowy...
- Pyskata. Lubię takie.
- To szkoda, że nigdy tego nie będziesz miał - udałam smutną minę.
- Nigdy nie mów nigdy - szepnął mi do ucha, po czym dodał. - Muszę iść, postaraj się zbytnio nie tęsknić - cmoknął mój policzek i odszedł, zabierając z lady barowej swoje zamówione wcześniej piwo. Nim zdążyłam zareagować, zniknął z mojego pola widzenia.
- Muszę przyznać, że gdyby nie wasza relacja tworzylibyście naprawdę ładną parę - przyznała Ash.
- Cofnij to, bo zwrócę całą zawartość mojego żołądka - ostrzegłam ją, na co podniosła ręce w geście poddania.
♥ ♥ ♥
- Już jestem ! - krzyknęłam, gdy tylko przekroczyłam próg domu.
- Za chwilę będzie obiad - poinformowała mnie Jenn wychodząc z kuchni w fartuszku.
- Dziękuję, dopiero co zjadłam. Pójdę się ogarnę, wy zjedźcie i możemy jechać - uśmiechnęłam się.
- Wierzę, że jesteś rozsądna i mnie nie okłamujesz - westchnęła.
- To było kiedyś i się nie powtórzy - zapewniłam ją. To może wam wytłumaczę, w zeszłym roku trafiłam do szpitala z powodu zasłabnięcia w szkole. Wszytko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że nie wybudzałam się dobre kilka godzin. Po dokładnych badaniach wykryto u mnie anemie, oskarżono mnie o głodówkę, czego w żadnym przypadku nie robiłam. Bynajmniej nie celowo. Miałam wstręt do jedzenia, nadmierny stres w szkole kulminował to wszytko w sobie. Chciałam odpuścić, ale wiedziałam,że jak nie zepnę dupy nie byłabym w szkole moich marzeń, gdzie poziom jest ponadto. Wystraszyłam wszystkich, a siebie to najbardziej i od tego czasu pilnuję swoich posiłków, jak każdy w tej rodzinie.
Macocha spojrzała ostatni raz na mnie i zniknęła za drzwiami, tak jak ja tyle, że łazienki. Wzięłam szybki prysznic, żeby zmyć z siebie cały piach, rozwiesiłam mokre ubrania i przebrałam się w świeże ciuchy. Wysuszyłam i rozczesałam moje splątane włosy, a następnie podkręciłam je nieco lokówką na delikatne fale. Pomimo, że miałam naturalne lekkie loki, nie były one w moim guście, więc zazwyczaj prostuje, bądź podkręcam je bardziej. Kiedy fryzura była gotowa nałożyłam delikatne cienie koloru skóry, eyeliner oraz tusz i byłam gotowa do wyjścia. Spakowałam jeszcze do torby najpotrzebniejsze rzeczy i zeszłam do salonu, gdzie przy TV czekałam na Jennifer.
- Za chwilę będzie obiad - poinformowała mnie Jenn wychodząc z kuchni w fartuszku.
- Dziękuję, dopiero co zjadłam. Pójdę się ogarnę, wy zjedźcie i możemy jechać - uśmiechnęłam się.
- Wierzę, że jesteś rozsądna i mnie nie okłamujesz - westchnęła.
- To było kiedyś i się nie powtórzy - zapewniłam ją. To może wam wytłumaczę, w zeszłym roku trafiłam do szpitala z powodu zasłabnięcia w szkole. Wszytko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że nie wybudzałam się dobre kilka godzin. Po dokładnych badaniach wykryto u mnie anemie, oskarżono mnie o głodówkę, czego w żadnym przypadku nie robiłam. Bynajmniej nie celowo. Miałam wstręt do jedzenia, nadmierny stres w szkole kulminował to wszytko w sobie. Chciałam odpuścić, ale wiedziałam,że jak nie zepnę dupy nie byłabym w szkole moich marzeń, gdzie poziom jest ponadto. Wystraszyłam wszystkich, a siebie to najbardziej i od tego czasu pilnuję swoich posiłków, jak każdy w tej rodzinie.
Macocha spojrzała ostatni raz na mnie i zniknęła za drzwiami, tak jak ja tyle, że łazienki. Wzięłam szybki prysznic, żeby zmyć z siebie cały piach, rozwiesiłam mokre ubrania i przebrałam się w świeże ciuchy. Wysuszyłam i rozczesałam moje splątane włosy, a następnie podkręciłam je nieco lokówką na delikatne fale. Pomimo, że miałam naturalne lekkie loki, nie były one w moim guście, więc zazwyczaj prostuje, bądź podkręcam je bardziej. Kiedy fryzura była gotowa nałożyłam delikatne cienie koloru skóry, eyeliner oraz tusz i byłam gotowa do wyjścia. Spakowałam jeszcze do torby najpotrzebniejsze rzeczy i zeszłam do salonu, gdzie przy TV czekałam na Jennifer.
________________________________________________
CZYTASZ = SKOMENTUJ
To naprawdę nic nie kosztuje, a daje mi wiele satysfakcji,
że jednak komuś się podobai mam dla kogo to robić ;)
CZYTASZ = SKOMENTUJ
To naprawdę nic nie kosztuje, a daje mi wiele satysfakcji,
że jednak komuś się podobai mam dla kogo to robić ;)
Wspaniały <3
OdpowiedzUsuń